czwartek, 28 stycznia 2010

NIEUNIKNIONE


Myślę, że w człowieku drzemie pewna nieskończoność, swoista wszechmoc wyrażająca się zarówno we władzy nad światem i samym sobą, oraz, jeśli nie bardziej, w niczym nieograniczonej ludzkiej wyobraźni. Niestety owa nieograniczoność może być kierowana nie tylko ku temu co dobre, co buduje i rozwija, ale także w złym kierunku, który działa negatywnie, dołuje i niszczy. W obu przypadkach proces jest niejako nieskończony, może narastać bez końca. Człowiek, który wznosi się na wyżyny swoich możliwości, może za chwilę okazać się jeszcze lepszy. Albo ktoś inny, choćby nie wiem jak zniszczony i ile razy złamany, zawsze ma jeszcze w sobie wystarczająco dużo potencjału, aby można go było złamać kolejny raz. I choć to ostatnie zdanie brzmi dość negatywnie, to jednak zawiera w sobie ziarno nadziei. A mianowicie: zawsze jest w nas wystarczająco dużo siły, aby podjąć walkę, aby się nie poddać.
Każde zło ma swój kres, jakąś niewidzialną granice. Nas natomiast nic nie ogranicza. Wystarczy zwrócić swoją nieskończoność, swoje myśli w kierunku dobra – podjąć walkę, a zło musi się skończyć. Prędzej czy później jest to nieuniknione. Jeśli tylko gorąco tego zapragniemy…

środa, 27 stycznia 2010

Miłość...PIN


Miłość, tak piękna jest w oczach twych
Widzę jej lęk, słyszę jej śmiech, czuję, że jest
Miłość czeka każdego z nas
Może jej głos znajdzie mnie gdzieś, wzruszy do łez

Poruszę nią góry, gdy w ten czas
Zbudzony ze snu jej ujrzę twarz

Miłość rodzi w nas siłę, aby trwać

Miłość, widzi twój każdy dzień Nie jeden raz próbuje być, daje ci znak
Uwierz jej, słowa nie zawsze proste są
Zrozumiesz sens, poczujesz lęk, odnajdziesz ją

Poruszysz nią góry, gdy w ten czas
Zbudzony ze snu jej ujrzysz twarz

Miłość rodzi w nas siłę, aby trwać
Miłość rodzi w nas siłę, aby trwać
Aby trwać...
Aby trwać...


Trzymam kciuki :)
and I'm keeping my fingers crossed for You :)
i wszystko inne też ;)

piątek, 22 stycznia 2010

P I Ę K N I

Żyją pośród nas niczym zwyczajni obywatele tego świata. Na zewnątrz przeciętnie normalni niczym kolejny przydrożny budynek mijany w drodze do pracy. Zwyczajne ściany, zwyczajne okna, zwyczajne drzwi... To wnętrze skrywa sekret. Gdybyśmy tylko odważyli się na zrezygnowanie z codziennej rutyny i zboczyli nieco z drogi. Piękni bowiem ukrywają się. Obawiają się, że swym pięknem zbyt mocno mogą odróżnić się od reszty. Nie chcą uchodzić za dziwnych tylko dlatego, że inni nie są tak piękni, jak oni. Jednak drzwi do ich wnętrza zawsze są lekko uchylone. Przez tę szparę można dostrzec tajemnicę. Świat, w którym wszystko wydaje się świeże i nowe, kolory są żywsze, dźwięki wyraźniejsze, a życie szczęśliwsze. Tam wszystko może stać się prawdziwe, jeśli tylko chcesz :)

poniedziałek, 18 stycznia 2010

LECZ NIE ZOBACZYŁ...


"Z tak wysokiej góry jak ta - powiedział sobie - zobaczę od razy całą planetę i wszystkich ludzi..."
Lecz nie zobaczył nic poza ostrymi skałami.
- Dzień dobry - powiedział na wszelki wypadek.
- Dzień dobry... Dzień dobry... Dzień dobry - odpowiedziało echo.
- Kim jesteście? - spytał Mały Książę.
- Kim jesteście... Kim jesteście... Kim jesteście... - powtórzyło echo.
- Bądźcie mymi przyjaciółmi, jestem samotny - powiedział.
- Jestem samotny... jestem samotny... jestem samotny... - odpowiedziało echo.


Rozpaczliwe wołanie Małego Księcia rozbrzmiewa niekiedy we mnie. W moim jednak przypadku nie wyraża chęci posiadania przyjaciół, ile raczej tęsknotę za tymi, z którymi przyjaźń mnie łączyła. Wspólne chwile, przeżycia, obecność. Dziękuję za każdą sekundę. Tęsknię...

I'm Sorry...


Podobno Polacy, wśród Europejczyków, są narodem, który najczęściej przeprasza – wręcz nadużywa słowa przepraszam. Jeśli tak jest, to jestem polski na wskroś.

niedziela, 17 stycznia 2010

O K N O

Są pośród nas ludzie, którzy żyją jakby obok świata. Obserwatorzy oglądający rzeczywistość przez „okno”. Widzowie spektaklu zwanego życiem, społeczni inwalidzi sparaliżowani przez wytwory własnej wyobraźni.  Prawie nigdy nie opuszczają swojego bezpiecznego świata. Ich „oknem” mogą być szklane ściany biurowców albo wielkie katedralne witraże, inni z kolei przez niewielkie, zabrudzone okienko zatęchłej piwniczki. Ale okno, choćby nie wiem jak piękne, to zawsze tylko okno. Świat, który przez nie widać, bardziej lub mniej zniekształcony, jest tylko obrazem, a nie rzeczywistością. 

Jestem jednym z nich...

ANGEL

Spend all your time waiting
For that second chance
For a break that would make it okay
There's always one reason
To feel not good enough
And it's hard at the end of the day
I need some distraction
Oh beautiful release
Memory seeps from my veins
Let me be empty
And weightless and maybe
I'll find some peace tonight

In the arms of an angel
Fly away from here
From this dark cold hotel room
And the endlessness that you fear
You are pulled from the wreckage
Of your silent reverie
You're in the arms of the angel
May you find some comfort there

NIE PYTAJ...


Nie pytaj czasem
O myśli moje
Nie pytaj gdzie jestem
Bo słowa ubogie
Jak chleb ziarnisty
Zbyt proste
Zbyt twarde w ustach
Pozwól mi w sobie pozostać
Nieodnaleziona
Wytrwam w ciszy

by ANESSA

WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS


Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych
i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.

Księga Koheleta

GDZIEŚ NA ZIEMI...


gdzieś na ziemi
jest miejsce dla upadłych aniołów
z rozwichrzonymi włosami
bose chodzą po drogach
zbierając rozsypane pióra
wyciągają zmarznięte dłonie
po życie
istotę istnienia
smakują grzechu szczęścia
tak niewinnie
jak dziecko które zabija
każdą częścią ciała
chłoną dotyk ziemi
kiedyś pomału
przeistoczą się
we mnie i ciebie
i zapomnimy że spadliśmy z nieba

by ANESSA

UCHO...


proszę posłuchaj mnie
wsłuchaj się w bicie mojego serca
wsłuchaj się w moje milczenie
wsłuchaj się w moją obecność
słyszysz…?

TYLKO CO...?


różne są różności na tym świecie
ale jeden bałagan
wiele jest wielkości na tym świecie
ale i tak lepszego od nas nie ma
dużo jest dużych
ale my ciągle za mali
i może wszystko byłoby dobrze
gdybyśmy tylko…

AGD

nie umiem pisać wierszy
ale się nie przejmuję
nie jestem jedyny,
martwić się?

nie umiem pisać wierszy
nigdy nie musiałem
więc po co?

nie umiem pisać wierszy
ale znam kogoś,
kto potrafi
ja
dam sobie
spokój

lifting by ANESSA

sobota, 16 stycznia 2010

S P A C E R





POBUDKA 1


Dzisiejszy poranek jest nie tylko kolejnym nowym dniem - to coś więcej, jakby przebudzenie z głębokiego snu. A śniłem o tym, że jestem generałem, który stoi na czele wielkiej armii. Od ostatecznego zwycięstwa w wojnie dzieli go już tylko jedna decyzja…
Obudziłem się jednak jako zwykły szeregowiec stojący w pierwszej linii natarcia na przerażającego wroga. Wroga, którego nie można pokonać. W wojnie, która nie ma końca - bitwa za bitwą. Moją twarz zniekształcał wściekły okrzyk desperacji wyrażający resztki czegoś na kształt odwagi. W sercu natomiast tliła się ostatnia iskierka nadziei, że podjęcie walki już jest zwycięstwem.