niedziela, 17 stycznia 2010

O K N O

Są pośród nas ludzie, którzy żyją jakby obok świata. Obserwatorzy oglądający rzeczywistość przez „okno”. Widzowie spektaklu zwanego życiem, społeczni inwalidzi sparaliżowani przez wytwory własnej wyobraźni.  Prawie nigdy nie opuszczają swojego bezpiecznego świata. Ich „oknem” mogą być szklane ściany biurowców albo wielkie katedralne witraże, inni z kolei przez niewielkie, zabrudzone okienko zatęchłej piwniczki. Ale okno, choćby nie wiem jak piękne, to zawsze tylko okno. Świat, który przez nie widać, bardziej lub mniej zniekształcony, jest tylko obrazem, a nie rzeczywistością. 

Jestem jednym z nich...