piątek, 14 maja 2010

PÓJDĘ SAM



- To tu. Pójdę sam jeden krok naprzód.
Usiadł jednak, ponieważ bał się.
Powiedział jeszcze:
- Wiesz... moja róża... jestem za nią odpowiedzialny. A ona jest taka słaba. I taka naiwna. Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed całym światem.
Usiadłem, nie mogłem utrzymać się na nogach.
- Tak... to wszystko... - powiedział.
Wahał się jeszcze chwilę, później wstał. Zrobił krok. Nie mogłem się poruszyć.
Żółta błyskawica mignęła koło jego nogi. Chwilę stał nieruchomo. Nie krzyczał. Osunął się powoli, jak pada drzewo. Piasek stłumił nawet odgłos upadku.


Mały Książę kiedyś musi odejść, a chłopiec stać się mężczyzną. Mój Mały Książę przebywa ze mną już zbyt długo, a chłopiec, którym jestem, zbyt długo nie zmienia się w mężczyznę, którym chcę być.