
Planeta, z której pochodził, niewiele była większa od zwykłego domu. Ta wiadomość nie zdziwiła mnie. Wiedziałem dobrze, że oprócz dużych planet, takich jak Ziemia, Jowisz, Mars, Wenus, którym nadano imiona, są setki innych, tak małych, że z wielkim trudem można je zobaczyć przy pomocy teleskopu.
Mówi się, że nie jesteśmy samotnymi wyspami, ale mi czasem wydaje się, że bywamy wręcz samotnymi planetami. Oddzieleni od siebie niewidzialną i bezkresną barierą próżni. Nasze planety samotnie przemierzają bezmiar kosmosu wpadając na siebie od czasu do czasu. Zdarza się, że tworzymy jakiś układ z inną planetą lub planetami – bliższy bądź dalszy. Każda planeta jednak musi mieć orbitę, jakieś centrum, wokół którego krąży, czasem zupełnie nie uwzględniając orbit sąsiednich planet. Bywają także i takie planety, które nie mają wyraźnej orbity. Pchane siłami natury szukają swojego miejsca we wszechświecie. Nie mogąc go odnaleźć zapuszczają się w otchłań coraz dalej i dalej...